Świadectwa, RE, Milanówek, 29-31.10.2021, moderator - ks. Grzegorz Czernek, para prowadząca - Klaudia i Konrad Skonieczni

„Pociągnąłem ich ludzkimi więzami, a były to więzy miłości.” (Oz 11, 4). Słowo to otrzymałam podczas pierwszej konferencji. Nie do końca potrafiłam go odnieść do siebie. Teraz często do mnie powraca i odsłania to, co, jak sądzę, Pan Bóg chciał do mnie powiedzieć podczas tych rekolekcji. A jest to historia mojego nawrócenia. Otwierania serca na Miłość.

Przez długi czas żyłam bez Pana Boga. Kochając męża, nie potrafiłam wyobrazić sobie większego uczucia. Aż do narodzin naszej pierwszej córeczki. Wówczas ze zdumieniem stwierdziłam, że mogę kochać jeszcze mocniej, jeszcze bardziej. I wtedy pojawiła się w moim sercu refleksja, że wobec tego może jest w świecie miejsce na jeszcze większą miłość. Miłość Boga. Zaczęłam powoli powracać, jeszcze pełna pytań i wątpliwości. Szukałam.

Z uśmiechem wspominam moje postanowienia, by idąc za przykładem papieża czytać dzieła Maritaina i zrozumieć nareszcie istotę Boga. Dobry Bóg przyszedł mi z pomocą inaczej i po narodzinach oraz chrzcie naszej trzeciej córeczki obdarzył mnie łaską wiary.

„Nie lękaj się bo Cię wykupiłem, wezwałem cię po imieniu; tyś mój!
Gdy pójdziesz przez wody, Ja będę z tobą,
i gdy przez rzeki, nie zatopią ciebie.
I nie strawi cię płomień.
Albowiem Ja jestem, Pan twój Bóg,
święty Izraela, twój Zbawca.” Iz 43, 1-3

Odpowiadając na Miłość Tego, który nas pierwszy umiłował, oddajemy Mu samych siebie. Podczas tych rekolekcji Pan pokazał mi miejsce, w którym dziś jestem. Ile już oddałam, ile jeszcze skrywam w sobie moich pragnień. A Pan Jezus mówi do mnie: „Bądź wola Twoja”

Chwała Panu!

Agata
-----

Bardzo polecamy rekolekcje - rodzinny, owocny czas wypełniony Słowem Bożym i Adoracją.
Oby częściej takie weekendy!

Pozdrawiamy.

Emilia i Paweł z dziećmi

Świadectwo, OR III Kraków, 7- 23.08.2021, moderator - ks. Mariusz Żołądkiewicz, para prowadząca - Izabela i Rafał Pytlakowie

Tegoroczne rekolekcje Ecclesia Mater – Mater Ecclesiae, Oaza Rodzin III stopnia – były dla nas pięknym czasem odnowy duchowej i budowy jedności małżeńskiej. Podążając drogami świątyni namacalnie dotykaliśmy wielkości i dostojności Kościoła. Podziwialiśmy piękno odwiedzanych każdego dnia kościołów i patrząc na nie byliśmy dumni z naszego chrześcijańskiego dziedzictwa. Jeszcze bardziej dotykał nas duch Żywego Kościoła – czerpaliśmy z niego pełnymi garściami. Wzmacnialiśmy się słuchając świadectw wiary m.in.: siostry ze Wspólnoty Sióstr Służebnic Miłosierdzia Bożego, która zakochała się w swoim Panu. I my codziennie rozkochiwaliśmy się w Panu, poprzez ręce Maryi w czasie modlitwy różańcowej z rozważaniem. Odnawialiśmy swoją miłość do Niego, ale też do siebie jako małżonków. Niesamowicie istotny był dla nas czas dialogu małżeńskiego. Pozwalał nam być ze sobą i odnawiać relację małżeńską, która przez intensywność życia codziennego została nadszarpnięta.

Rekolekcje to wielki dar. Otrzymaliśmy go, aby zanurzyć się w Panu, umocnić w małżeństwie i wzmocnić więzi rodzinne. Dziękujemy parze moderatorskiej: Izie i Rafałowi Pytlakom oraz ks. Mariuszowi Żołądkiewiczowi. Ich świadectwo umocniło nas w decyzji dotyczącej podjęcia posług w Domowym Kościele, aby posiadać siebie w dawaniu siebie.

Maria i Przemysław Rzodkiewiczowie

Świadectwo, OR I Ciężkowice, 02-18.07.2021, moderator - ks. Szymon Nowicki, para prowadząca - Justyna i Maciej Aulakowie

Dziękuję Bogu za dar rekolekcji, za czas spędzony w małżeństwie i we wspólnocie oraz za możliwość podzielenia się świadectwem.

Od jakiegoś czasu proszę Boga, aby moje serce było bardziej jak Jezioro Galilejskie niż Morze Martwe, aby mogła przez nie swobodnie przepływać łaska i abym potrafiła się dzielić i dziękować za to, co otrzymałam. Od dłuższego czasu żyję ze świadomością i wdzięcznością Bogu za wiele otrzymanych łask. Wdzięczność i wynikające z niej świadectwo to jeden z owoców rekolekcji. Bóg otworzył moje serce i uzdolnił mnie do jego wypowiedzenia na Dniu Wspólnoty. Po rekolekcjach wielokrotnie wracałam myślami to tego świadectwa i odnawiająca się wdzięczność rodziła w moim sercu nowe owoce.

W moim osobistym doświadczeniu, rekolekcje były okazją do odświeżenia dobra, które otrzymałam wiele lat wcześniej, gdy byłam częścią Ruchu Światło-Życie i formowałam się w oazie młodzieżowej. Podobnie jak zgromadzona na Dniu Wspólnoty młodzież, oddawałam wtedy swoje życie Jezusowi i przechodziłam przez Morze Czerwone, a Bóg wyprowadzał mnie z moich osobistych niewoli. Niedługo potem, w czasie studiów, moja gorliwość mocno osłabła, a ja szybko zaczęłam wierzyć w kłamstwa złego i mimo, że byłam w Kościele, to żyłam w oderwaniu od Bożej woli i na własny rachunek. Z perspektywy czasu, jestem przekonana, że Bóg nigdy nie przestał troszczyć się o mnie, bo nie opuszcza człowieka, który choć raz wcześniej oddał Mu swoje życie. Mimo, że Bożą łaskę wielokrotnie odrzucałam, wierzę, że Bóg nie odstępował mnie na krok i prowadził mnie przez życie. Rekolekcje OR I były dla mnie czasem odnowienia osobistego przymierza z Bogiem sprzed lat.

Wspólnota Domowego Kościoła, której częścią jesteśmy od 2018 roku, jest dla naszego małżeństwa wielką łaską, a w czasie rekolekcji odczuliśmy wielką wdzięczność za wspólnotę, charyzmat i dar zobowiązań, które umacniają nasze małżeństwo. Jesteśmy małżeństwem od 11 lat, żyjemy bez dzieci i na początku trudno nam było sobie wyobrazić, że będziemy w stanie być częścią wspólnoty dedykowanej małżeństwom, ale i rodzinom. Przez kilka lat Pan Jezus przemieniał nasze serca i dzięki temu wciąż trwamy w Domowym Kościele i mogliśmy z radością uczestniczyć w wakacyjnych rekolekcjach rodzinnych, nie skupiając się na naszym braku. Dziękuję Bogu za zrozumienie, że we wspólnocie Domowego Kościoła jest miejsce dla każdego małżeństwa i każdy dom (również ten bez dzieci) jest Kościołem, a marzeniem Boga jest świętość każdego małżeństwa.

W czasie rekolekcji młodzieżowych kilka razy zgłaszałam się jako kandydat do Krucjaty Wyzwolenia Człowieka. Tegoroczne rekolekcje i przedstawione świadectwa ukazały mi to dzieło w zupełnie nowy sposób. Mimo, że na rekolekcje jechałam z przekonaniem, że wszystko tylko nie KWC (przynajmniej jeszcze nie teraz), Pan Jezus otworzył moje serce i w czasie rekolekcji zgłosiłam swoją roczną kandydaturę. Krucjata Wyzwolenia Człowieka jest dla mnie dzisiaj wielkim darem i tarczą w walce z osobistymi zniewoleniami. Mam też przekonanie, że moje osobiste wyrzeczenie może stać się noszami, na których mogą być niesieni ci, którzy sami nie potrafią poradzić sobie z nałogiem alkoholowym. Wierzę, że w przyszłości Pan otworzy również serce mojego męża i wspólnie będziemy doświadczać tej wolności.

Rekolekcje wakacyjne nie mogłyby się odbyć, gdyby nie ludzie, którzy powiedzieli „tak” Bogu i wyrazili swoją gotowość, by służyć innym. To osobiste świadectwo posługujących małżeństw raduje serce i zachęca do pójścia drogą, na której sami otrzymawszy tak wiele, będziemy w przyszłości mogli służyć kolejnym małżonkom.

Chwała Panu!
Patrycja

Po kilkudniowych rekolekcjach ORAR 2 wyjeżdżamy zdecydowanie ubogaceni. Usłyszane świadectwa pokrzepiły naszą wiarę, a przekazane doświadczenia z całą pewnością pomogą w bardziej świadomym i roztropnym prowadzeniu naszego kręgu. Wiele kwestii, które wydawały się już rozstrzygnięte, zostały przez nas powtórnie poddane analizie. Te rekolekcje dały nam kilka praktycznych wskazówek i „best practices” od innych par animatorskich, które tak jak i nasz krąg, mierzą lub mierzyły się z podobnymi trudnościami.

Miarą dojrzewania jest otwarta postawa wobec służby, np. innym parom w kręgu. Może właśnie te rekolekcje uzdalniają wybrane małżeństwa do posługi animatorskiej? Duże podziękowania dla „współkręgowców”, z którymi mieliśmy okazje rozmawiać i dzielić się naszymi wątpliwościami (i je rozstrzygać). Pomimo uczestnictwa w wielu aktywnościach rekolekcyjnych, wracamy (niesamowite) jak po wakacyjnym odpoczynku. Pomimo przebywania tu z trójką dzieci. Para organizująca wymodliła wspaniałą diakonię wychowawczą, za co serdecznie dziękujemy.

Adam i Agnieszka

To były pierwsze rekolekcje, które prowadziliśmy. Wyraziliśmy zgodę na tę posługę, ale w duszy była niepewność, myśl, że się do tego nie nadajemy, że nie damy rady tego ogarnąć, bo przecież nie wiemy, jak to jest "być parą prowadzącą". I potwierdziły się słowa, które już nieraz słyszeliśmy, że "Bóg nie powołuje uzdolnionych, lecz uzdalnia powołanych". Rekolekcje się udały, Duch Święty czuwał i prowadził, dobrzy ludzie pomagali.

Na początku było sporo pracy, jeszcze więcej stresu, niepokoju, myśli, czy wszystko przygotowaliśmy, czy o czymś nie zapomnieliśmy. Ale już drugiego dnia mieliśmy mniej zmartwień, a więcej spokoju. Z każdym następnym dniem czuliśmy się lżejsi na duszy, stresu było coraz mniej, a radości coraz więcej. Radości ze spotkanie z Panem Jezusem, radości ze spotkania z drugim człowiekiem, radości ze służenia innym, radości z przebywania w pięknym miejscu. I okazało się, że będąc parą prowadzącą, można również czerpać z rekolekcji, co wcale wcześniej tak oczywiste nie było. Mimo obowiązków mieliśmy dużo czasu na przebywanie z Panem Jezusem, a on uspokajał, wyciszał, pocieszał, przytulał, pokazywał, co najważniejsze. Ten czas z Nim umacniał i ożywiał. Umacniał i ożywiał nas indywidualnie, nas jako prowadzących, ale przede wszystkim nas jako małżeństwo. To dzieje sie nadal. Każdego dnia widzimy owoce tych rekolekcji. Te owoce są piękne i bardzo smakują - ożywienie naszego małżeństwa, odnowienie miłości, radość życia - to te najważniejsze.

Bogu niech będą dzięki za ten błogosławiony czas rekolekcji i za cuda, jakie sprawia On w naszym życiu!

Kasia i Krzysiek Mentrakowie

Jesteś tu:

Serwis wykorzystuje pliki cookies w celach wskazanych w polityce prywatności. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, w zakresie odpowiadającym konfiguracji Twojej przeglądarki.

Polityka prywatności