O odkrywaniu ks. Wojciecha Danielskiego

Gdyby ktoś rok temu zapytał mnie, czy wiem coś o ks. Wojciechu Danielskim, to poza tym, że słyszałam o nim, nie umiałabym dodać wiele konkretów. Od czasu, gdy w diakonii rozpoczęliśmy przygotowania do obchodów 35. rocznicy śmierci ks. Wojciecha, zaczęłam więcej czytać na temat tego niezwykłego Kapłana. Pierwsza w ręce wpadła mi książka “Przyjaciel Boga i ludzi” Wyd. Ruchu Światło-Życie (poniższe cytaty pochodzą właśnie z niej).

Podczas lektury powoli uświadamiałam sobie, jak bardzo świadectwo życia i śmierci ks. Wojciecha Danielskiego jest potrzebne współcześnie. Jak bardzo pouczające może być dla mnie samej. W okresie, gdy przez wprowadzone limity zdarza mi się przeżywać Msze Święte zdalnie, postawa ks. Danielskiego wzywa mnie do większego zaangażowania w liturgię, przypomina jaką wartość ma Eucharystia, że jest źródłem życia. W czasie, gdy ranią i oburzają wypowiedzi i postawy znajomych sprzeczne z tym, czego naucza Kościół, staje przede mną ks. Wojciech jako ten, który umiał słuchać, “dążył do jedności, miłości i zgody, niósł pokój, ciepło i uśmiech”. Ks. Danielski jest wzorem i jako ksiądz -” rozkochany w liturgii, wierny Bogu, kochający ludzi, głęboki patriota” i jako człowiek – “pogodny; pracowity; radosny świadek Bożej miłości”. W czasie pandemii i niepokoju o zdrowie najbliższych ks. Wojciech uczy patrzenia z wiarą na śmierć i na cierpienie. Jest świadkiem nadziei paschalnej. Dla nas w Ruchu jest inspiracją, jak być wiernym charyzmatowi jedności Światła (FOS) i Życia (ZOE),

Dziękuję Konradowi Fierkowi z diakonii za transmisję oraz Agnieszce Dzięgielewskiej, która pomogła nam w medialnym nagłośnieniu Mszy Świętej sprawowanej w 35. rocznicę śmierci ks. Wojciecha Danielskiego. Wdzięczna też jestem moderatorowi, ks. Marcinowi Loretzowi, za jego konkretną i dotykającą sedna homilię. To, co wywarło na mnie w niej najsilniejsze wrażenie, to uświadomienie, że postawa prawdziwej służby Bogu wiąże się z zejściem na drugi plan. I to nie tylko w kontekście oddania Panu Bogu należnego Mu pierwszego miejsca, ale także w dosłownym kontekście “ziemskim”. Ks. Danielski pozostał dobrowolnie w cieniu. W modlitwie “Codzienne zjednoczenie się kapłana z Chrystusem Sługą” prosił Boga:

“Zwyciężaj Ty we mnie
nad moim egoizmem,
ambicją i samowolą.
Prowadź
mnie tylko Twoją drogą.

[…]

Nie daj mi nade wszystko
oderwać się od Ciebie,
który w tym wszystkim
na moje współdziałanie czekasz.

Zachowaj mnie mocą Twojego Ducha
w miłości Twojej aż do końca,
przez wierny udział w Twojej
“nieustannej modlitwie,”
i w Eucharystycznej Ofierze,
ofierze całego siebie
dla Ojca
z Tobą
w Duchu Świętym.

Amen.”

Takiej modlitwy muszę się stale uczyć.

Karina (DKS)