• Materiały do roku formacyjnego 2017/18:

    SŁUGA NIEPOKALANEJ 


    LIST Kręgu Centralnego ==>>
    Diecezjalny plan pracy DK AW ==>>
    Kalendarz pracy rocznej RŚ-Ż ==>>

Świadectwo, OR III Kraków, 15-31.07.2017, moderator - ks. Piotr Strakowski, para prowadząca - Teresa i Mariusz Traczykowie

Na Oazę Rodzin III w Krakowie zapisaliśmy się pierwszego dnia po ukazaniu się informacji o zapisach. Od kilku lat „szliśmy” ustalonym przez nas samych harmonogramem, aby rekolekcje 15-dniowe przeżywać co drugi rok. W tym roku przypadał czas właśnie takich rekolekcji.
Jednak już pierwszy mail od pary moderatorskiej zaczął w nas wzbudzać wątpliwości co do słuszności podjętej decyzji. Pisali o trudach związanych z uczestniczeniem w Oazie III stopnia z małymi dziećmi. Nie chcieliśmy, aby pielgrzymkowy charakter tych rekolekcji przerósł naszą rodzinę. Obawialiśmy się jak nasze dzieci zniosą konieczność ciągłego poruszania się po mieście komunikacją publiczną i czy my, jako rodzice, będziemy w stanie w pełni uczestniczyć w tych wyjazdowych punktach dnia, mając przy sobie trójkę dzieci. Z czasem nasze wątpliwości narastały i byliśmy coraz bliżsi decyzji o rezygnacji z rekolekcji. Myśleliśmy, że może przeżycie Oazy III stopnia za rok lub dwa z nieco starszymi dziećmi rozwiąże problem. Mimo obaw i lęków Pan Bóg dał nam niezwykłe światło, że jednak powinniśmy pojechać na te rekolekcje już w tym roku. I, jak to Pan Bóg, nie mylił się!

Już od pierwszej chwili pobytu w Domu Rekolekcyjnym oo. Redemptorystów w Krakowie czuliśmy, że będzie to piękny czas, że jesteśmy we właściwym miejscu, że właśnie tu zostaliśmy posłani. Nasze dzieci świetnie zaaklimatyzowały się w nowym, rekolekcyjnym otoczeniu, a pielgrzymowanie po Krakowie okazało się dla dzieci bardzo ciekawym i radosnym przeżyciem (zwłaszcza podróżowanie tramwajem). Dla nas natomiast był to czas niesamowitego duchowego umocnienia. Wszystko czego doświadczyliśmy na tych rekolekcjach było niezwykłą łaską i znakiem Ducha Świętego.

Największe oazowe dary to, po pierwsze – wszyscy uczestnicy rekolekcji. Niemal od pierwszych chwil pobytu staliśmy się prawdziwą wspólnotą. Empatia, akceptacja, wsparcie, które otrzymywaliśmy na każdym kroku sprawiały, że czuliśmy się jak wśród najbliższej rodziny. Moderatorzy wspaniale prowadzili nas przez kolejne punkty dnia. Służyli w cichości i niejako z „drugiego planu”. Często dopiero po fakcie dowiadywaliśmy się, że plan na dany dzień był inny, ale z różnych przyczyn trzeba go było zmienić. Dla nas, jako uczestników, te wszystkie „zmiany planów” odbywały się w sposób niezauważalny. Ksiądz moderator i klerycy, którzy go wspierali, to także niezwykłe świadectwo służby. Gotowi byli poświęcać swój wolny czas, aby wysłuchać tych, którzy potrzebowali rozmowy, tłumaczyć niuanse brewiarza czy zająć się dziećmi, aby nieco odciążyć rodziców. Po drugie – spotkania z żywym Kościołem. Prawie każdego dnia spotykaliśmy się z przedstawicielami zakonów, ruchów i grup działających w Kościele. Każda z tych osób wniosła w nasze życie nie tylko wiedzę i świadomość istnienia, ale przede wszystkim radość własnej posługi. Spotkania te uświadomiły nam jak ludzie różnie żyjący, modlący się i pracujący mogą jednoczyć się w Kościele, jako swojej Matce. Po trzecie – dialogi. Wielką mądrością rekolekcji III stopnia są codzienne dialogi małżeńskie. Czuliśmy, że jest to czas dany naszemu małżeństwu przez Pana. Pytania, które prowadziły nas przez te rozmowy dały wiele do myślenia i pozwoliły otworzyć nasze serca na służbę we wspólnocie i dla wspólnoty. Zarówno tej najbliższej – rodzinnej, jak i szerzej – dla Ruchu i całego Kościoła. Dzięki tym dialogom oraz rozmowom ewangelicznym, które następowały bezpośrednio po nich, jest w nas przekonanie, że nie możemy zamykać się w naszych czterech ścianach, że bycie chrześcijaninem to służba. Podczas rozmów ewangelicznych w kręgach usłyszeliśmy, jak służą inni małżonkowie – ludzie podobni do nas. Było to dla nas niesamowitym umocnieniem.

W naszym przekonaniu Oaza Rodzin III stopnia to nie oaza, która wieńczy drogę formacji, ale dopiero ją rozpoczyna. Rozpoczyna piękny czas dawania siebie dla Kościoła, czas wzrastania i aktywnego działania we wspólnocie.

Daj nam Panie światło poznania jakiej służby od nas oczekujesz i nie pozwól, aby zapał ostygł!

Agnieszka i Przemek Pakulscy

Świadectwa, OR I Ciężkowice, 15-31.07.2017, moderator - ks. Rafał Jaworski, para prowadząca - Katarzyna i Piotr Czublunowie

Jesteśmy małżeństwem 11 lat, mamy dwoje dzieci. W Domowym Kościele jesteśmy dwa lata. Kiedy dowiedzieliśmy się o rekolekcjach, ja zapragnęłam na nie pojechać, męża musiałam przekonać do wyjazdu. Pierwsze dni na oazie były trudne, szczególnie dla Piotrka. Plan zajęć wydał nam się bardzo napięty i Piotrek przestraszył się, że nie da rady codziennie wstawać tak rano, i że po dwóch tygodniach wróci do pracy bardzo zmęczony. Jednak już czwartego dnia rekolekcji odkrył, że nie tylko odpoczywa, ale taki rytm dnia bardzo mu odpowiada. Nigdy na żadnym urlopie nie wypoczęliśmy tak, jak podczas tych rekolekcji.

Byliśmy pod wrażeniem każdego dnia oazy. Codziennie w nocy długo rozmawialiśmy o tym, czego doświadczyliśmy. Dopiero tam nauczyliśmy się ze sobą rozmawiać. Może to wydawać się dziwne, ponieważ jesteśmy jedenaście lat po ślubie, ale wiele naszych problemów rozwiązaliśmy dopiero podczas rekolekcji.

Przed oazą nie potrafiliśmy razem się modlić. Dopiero tam Pan pokazał nam, że modlitwa małżeńska to potężna broń do walki z przeciwnościami i trudnościami występującymi na naszej wspólnej drodze.
Ważnymi punktami każdego dnia były dla nas Msze św. i konferencje. Homilie ks. Rafała pozostały w naszych sercach i często je wspominamy, natomiast konferencje prowadzone przez moderatorów i animatorów skutecznie zachęciły nas do wprowadzenia, zgodnych z prawem Bożym, zmian w nasze życie. Postawa i świadectwa tych wspaniałych ludzi dodały nam odwagi.

Tym świadectwem dziękujemy Bogu za ten błogosławiony czas, za tych cudownych ludzi, z którymi mogliśmy go dzielić i za cuda, jakich dokonał podczas pobytu na rekolekcjach.

Chwała Panu!

Kinga i Piotrek
-----

Chcielibyśmy podzielić się naszym doświadczeniem z rekolekcji Oazy Rodzin I stopnia. Tak jak zapewne większość, my również zanim ostatecznie zdecydowaliśmy się na udział w rekolekcjach, szukaliśmy wymówki, żeby nie pojechać. Tłumaczyliśmy sobie, że przecież 2 tygodnie urlopu można spędzić w zupełnie inny sposób, odpoczywając w ciekawym miejscu gdzieś na świecie. Nawet tuż przed wyjazdem pojawiły się racjonalne powody, aby zrezygnować, takie jak problemy z samochodem czy też pilna prośba z pracy, aby być na ważnym spotkaniu w terminie początku rekolekcji. Jednak czuliśmy wewnętrzny przymus, żeby jechać i że ten czas okaże się dla nas niezwykle owocny. I taki był.

Pierwsze dni były ciężkie. Pojechaliśmy w czasie gdy nasze małżeństwo przeżywało kryzys. Jednak ten czas uświadomił nam, że warto o siebie walczyć, dla dobra naszego i naszych dzieci oraz że szkoda czasu na życie obok siebie. Zrozumieliśmy, że Bóg kocha nas takimi jakimi jesteśmy. Czeka na nas z otwartymi rękami. Dlatego my również powinniśmy otworzyć się na Jego działanie. Ten czas pokazał nam również jak ważne są zobowiązania DK: codzienna osobista modlitwa, Namiot Spotkania, które pozwalają nam być blisko Boga, a także modlitwa małżeńska i dialog małżeński, które pokazują, że być bliżej Boga to być bliżej męża/żony.

Istotny wpływ na nas miały świadectwa innych par, zwłaszcza naszej pary moderatorskiej Kasi i Piotra oraz animatorów naszego kręgu Doroty i Arka, którzy dali wiele wskazówek nam i innym, dzięki którym można lepiej zrozumieć zachowania oraz oczekiwania swojego współmałżonka oraz dali wiele rad jak zmienić swoje postępowanie by skupiać się na tym co jest w życiu istotne, czyli relacji z Bogiem, żoną/mężem, dziećmi i innymi. Jako bardziej doświadczeni rodzice uświadomili jakie zagrożenia mogą czyhać na nasze dzieci oraz pokazali jak przed nimi się ustrzec. Na rekolekcjach poznaliśmy również wielu innych, wspaniałych ludzi, często z bogatym bagażem trudnych życiowych doświadczeń. Ich świadectwa były żywym przykładem miłości Boga. Nie moglibyśmy przeżyć tego czasu bez pomocy diakoni wychowawczej, która codziennie opiekując sie naszymi dziećmi pozwoliła nam od nich odpocząć oraz skupić się na modlitwach i konferencjach.

Te rekolekcje spowodowały, że poczuliśmy potrzebę zmiany naszego dotychczasowego życia. Najważniejsze postanowienia to dbać o relację z Bogiem i relację małżeńską, należycie przeżywać Mszę św. i czcić dzień święty. Teraz w niedzielę świętujemy i staramy się wspólnie spędzać czas zamiast zajmować się zbędnymi rzeczami.

Dziękujemy bardzo za czas spędzony na rekolekcjach! Chwała Panu!

Kasia i Kamil Kuć, rodzice Adasia (5 lat) i Karoliny (2 lata)
-----

Świadectwo, ORAE 17-23.08.2017, moderator - ks. Grzegorz Demczyszak, para prowadząca - Anna i Paweł Kędziorowie

Wybór rekolekcji wakacyjnych ORAE w Maniowach był w pełni świadomy i podyktowany bezradnością w próbach ewangelizacji siebie i najbliższych mi osób, głównie w mojej rodzinie. Jednak przed wyjazdem na rekolekcje targały mną liczne obawy i ludzkie lęki o aklimatyzację naszego synka w grupie dzieci pod opieką diakonii wychowawczej, o dom i pozostawionych w nim na czas rekolekcji dwóch starszych synów, o moje zdrowie, wreszcie o sens mojej pracy zawodowej, brutalnie zakwestionowany przez pracodawcę.

Jednak Pan Jezus przez parę prowadzącą Anię i Pawła Kędziorów, ich wiarę, wielkie oddanie idei ewangelizacji oraz ciepło emanujące na mnie od pierwszego dnia pobytu w ośrodku rekolekcyjnym, poznał mnie i po imieniu powołał do radosnego uczestniczenia we wspólnocie rekolekcyjnej.

Z każdym dniem rekolekcji najpierw uświadamiałam sobie, że Pan Jezus mnie kocha i dla mnie umarł na krzyżu dając mi zbawienie. Następnie za sprawą Ducha Świętego, Chrystus uwolnił mnie od moich lęków i obciążeń, podnosił krzyż mojej codzienności, zsyłał ulgę i poczucie towarzyszenia mi we wszystkich moich ziemskich sprawach. Jezus też sprawił, że doceniłam dar wspólnoty rodzinnej, parafialnej- Domowego Kościoła i tej rekolekcyjnej, w których to mam wielkie oparcie i pomoc.

Szczególnym przeżyciem na rekolekcjach stała się dla mnie wieczorna małżeńska adoracja Najświętszego Sakramentu, gdyż wtedy kolejny już raz powiedziałam wspólnie z mężem „tak” Jezusowi, zapraszając Go do naszego życia małżeńskiego i rodzinnego oraz oddałam Bogu wszystkie dręczące mnie sprawy, które sama chciałam rozwiązać.

Dziś, kiedy wspominam rekolekcje jestem wdzięczna Bogu za dar spotkania wyjątkowego kapłana ks. Grzegorza Demczyszaka, wspaniałej pary prowadzącej Ani i Pawła Kędziorów i pary animatorów Anity i Adama Andrasiaków - ich świadectwo wiary i radość z jaką opowiadali o spotkaniu z Chrystusem zaraziła mnie odwagą mówienia innym o Jezusie. Czuję ulgę i niesamowity spokój ducha - Jezus, mój Zbawca dał mi wiarę i siłę do modlitwy za ewangelizację moich najbliższych, także koleżanek z pracy, dyrekcji.

Chwała Panu !

Katarzyna Rewera-Malec (6 lat działalności we wspólnocie Domowego Kościoła)

Świadectwo, OR II Czarna Sędziszowska, 4-20.08.2017, moderator - ks. Marcin Łuczak, para prowadząca - Agnieszka i Darek Korach

W dniach 4–20 sierpnia uczestniczyliśmy w rekolekcja OR II stopnia w Czarnej Sędziszowskiej. Jadąc na rekolekcje mieliśmy mieszane uczucia. Z jednej strony, nauczeni doświadczeniem z poprzednich rekolekcji, cieszyliśmy się na dwa tygodnie spędzone w bliskości z Bogiem i drugim człowiekiem. Z drugiej jednak strony wiedzieliśmy, że będzie to intensywny i wymagający dla nas czas, gdyż wiele obszarów naszego życia wymagało przemyślenia i przemodlenia.

Rekolekcje były dla nas czasem odkrywania i poznawania siebie na nowo, uświadamiania sobie naszych własnych niewoli i ograniczeń, również we wzajemnych relacjach. Budujący przykład i świadectwa życia innych uczestników rekolekcji, pokazały nam, jak bardzo musimy pracować nad sobą w naszym małżeństwie oraz jak istotna jest nasza osobista relacja z Bogiem.

Po przystąpieniu do Sakramentu Pokuty i Pojednania udało nam się przeżyć dialog małżeński. Mimo trudnej rozmowy i delikatnych tematów, dzięki Bożej pomocy, mogliśmy w spokoju powiedzieć sobie o naszych przemyśleniach, troskach i wątpliwościach. Czuliśmy się wzajemnie wysłuchani. Dziś wiemy, że tylko z pomocą Ducha Świętego możemy pokonać wszelkie trudności, a jego moc wyprowadza dobro z tego, co trudne i po ludzku beznadziejne.

Niezapomnianym doświadczeniem była dla nas wspólna modlitwa przed Najświętszym Sakramentem. Nigdy dotąd nie przeżyliśmy podobnej adoracji. Przygaszone światła, pusta kaplica, a w niej tylko my i Pan Jezus. Była to wspaniała okazja, aby jeszcze raz powierzyć Bogu siebie nawzajem, nasze małżeństwo i naszą rodzinę. W czasie adoracji, Bóg w powracających wspomnieniach, przypomniał nam początki naszej znajomości oraz źródła pierwszej miłości. Dziękujemy Bogu za to wielkie przeżycie.

Rekolekcje już za nami. Wróciliśmy z oazy do rutyny naszego codziennego życia, codziennych trosk i obowiązków. Czas spędzony w Czarnej Sędziszowskiej i otrzymane tam słowo wciąż jednak w nas pracuje. Często na namiocie spotkania powraca myśl: „Nie lękaj się. Bóg ma dla nas wspaniały plan. On chce nas wybawić z naszej niewoli i dać nam to, czego potrzebujemy”.

Za to wszystko Chwała Panu!

Agata i Krzysztof

Świadectwa, OR II Pyzówka, 15-31.07.2017, moderator - ks. Paweł Witkowski, para prowadząca - Agnieszka i Bartek Zawiszowie

Na rekolekcje OR II stopnia pojechaliśmy z nadzieją na wytchnienie po ciężkim dla naszej rodziny roku walki o uzdrowienie z nowotworu naszego 5–letniego syna. Jechaliśmy z radością w sercu, ale już od samego początku doświadczaliśmy trudności. Bóg pokazał nam, że jako małżeństwo tkwimy w niewoli braku jedności, która była konsekwencją trudności w komunikacji, braku cierpliwości do dzieci i siebie nawzajem. Poprzez świadectwa innych par zrozumieliśmy, że bez dobrego małżeńskiego dialogu i wspólnej codziennej modlitwy małżeńskiej nie będziemy wzrastać i rozwijać się w rodzinie.

Pan Bóg zawalczył o nas poprzez nasz rekolekcyjny krąg, który zaczął się za nas modlić. Mocą Ducha Świętego pokonaliśmy w sobie niechęć, wybaczyliśmy sobie i podziękowaliśmy Bogu za siebie w modlitwie małżeńskiej. Poczuliśmy, jak Pan wyprowadza nas ze zranień, uprzedzeń, lęków. To był nasz małżeński EXODUS.

Słuchując poruszających świadectw zobaczyliśmy jak Pan Bóg działa w historii życia każdego z małżeństw. Wiemy, że Chrystus prowadzi także naszą niełatwą historię.

Magdalena i Tomasz Banysiowie z Asią, Frankiem i Agusią
-----

BÓG WALCZY

Oaza Rodzin II stopnia w Pyzówce była dla nas czasem pięknym i wyjątkowym - na ziemi, którą ukochał św. Jan Paweł II. Jechaliśmy tam przekonani, że będzie to wielki czas łaski. Tak też było – a owoce przerosły nasze oczekiwania.

„BÓG WALCZY” I „ODNALAZŁEŚ MNIE W TRUDZIE” – to dwie myśli, które stale nam towarzyszyły tam w Pyzówce i towarzyszą już tu po powrocie.

Bóg walczy o mnie, o nas, o nasze małżeństwo – tak mocno to do nas dotarło, gdy przygotowywaliśmy się do świadectwa, które powiedzieliśmy w czasie rekolekcji. Patrząc na nasze drogi życia zobaczyliśmy, że Bóg zawsze był z nami, prowadził nas i chronił poprzez ludzi i wydarzenia. Cały czas o nas walczył, abyśmy byli tu i teraz z całym naszym bagażem. Wszystko – widzimy to z perspektywy czasu – układało się w piękną całość, mimo że nasze doświadczenia są tak trudne. Tu mocno zabrzmiało w naszym sercu wspomniane wcześniej „Odnalazłeś mnie w trudzie”.

Bóg walczy – cały czas o nasze małżeństwo – pokazał to nam w czasie Wyjścia – Exodusu. Codzienność jest taka, że zapominamy w obowiązkach (dzieci, praca) o budowaniu relacji pomiędzy nami, zapominamy o trosce o siebie nawzajem. Dzieci wypełniają całą przestrzeń. W czasie Wyjścia byliśmy tylko my z Panem i z troską o to, aby w ciemności nie upaść, nie wpaść w błoto, podać sobie rękę i pomóc. Dodatkowo całe rekolekcje były czasem odnajdywania siebie nawzajem, zachwycaniem się sobą na nowo – tak jak w czasie poznawania – bez rozmowy o tym, co trzeba zrobić jutro.

Bóg walczył o to, abym przystąpiła do KWC. Przy pełnej świadomości (wzmocnionej podczas konferencji), że to piękne dzieło, że tak wiele jest osób, które są zniewolone, nad którymi trzeba się pochylić, aby je podnieść, dla których można się ofiarować – było mnóstwo wątpliwość i wahań. Pan posłużył się wtedy naszą najmłodszą córką. Podeszła do mnie w momencie rozpoczęcia nabożeństwa KWC, kiedy cały czas nie byłam w stanie podjąć decyzji, a w ręku trzymałam długopis i deklarację. Zapytała wtedy: „Pomóc Ci”. Tak też mi pomogła. Obie wypełniłyśmy deklarację. Ta sama córka zaprowadziła mnie do zwanej przez siebie „jaskini” z postacią Matki Boskiej, którą potem codziennie odwiedzałam.

Teraz już po rekolekcjach widzimy, że Pan dalej walczy o nas poprzez osoby, które tam spotkaliśmy, abyśmy zaufali Mu w pełni w każdym obszarze życia, również tam, gdzie była wielka nieufność.

Za ten piękny i święty czas DZIĘKUJEMY.

Marysia i Przemek Rzodkiewiczowie z dziećmi
-----

Jesteś tu: